http://pl.youtube.com/watch?v=Be3iQEDxMiw
Spędziłam przeuroczy wieczór z >>moim nowym chłopakiem<< z Milano (!).
Nauczyłam się theme song z tej kreskówki.
Anette mieszka w Szwajcarii, w okolicy Luzern.
Życie jest zabawne, nieprawdaż?
-Anette, przyjedziesz do Milano?
-Ona jedzie z nami do Ferrary!
-Ej, ja nigdzie nie jadę! Zostaję w Palizzi Marina!
-Pacca.
Mam jeszcze jedną możliwość.
Zespół D `Alessio zaproponował mi, żebym pojechała z nimi w tournee. Niedoczekanie. Oni są z Neapolu.
Kończy się lato. Dziś jest chłodno, niebo jest pochmurne. Za kilka dni wyjadą wszyscy. Nino już wrócił do Milano, Francuz z synem wyjechał o 5 rano.
Mój ulubiony klient wraca do Rzymu w poniedziałek. (8 euro napiwku za podanie wody mineralnej, wygrałam!). Czeszki zostają do przyszłej niedzieli.
My będziemy miały tydzień wolnego i od września zaczynamy w Barze Plaza, w miejscu, gdzie wszystko się może zdarzyć: Lany podniedziałek w środku lata, pieczenie świniaka w 50 stopniowym upale, casino.
Izzi, czuję pismo nosem. Dziś spijamy się na filozoficznie. Jako dwie ragazze straniere, cudzoziemki.
Gdzie jest mój dom?
(zawsze miałam sentyment do tej piosenki, Kala?)
Mntb, wpadniemy do ciebie, musisz w końcu poznać Czeszki.
Aaaaaaa, Vespa. To będzie pierwsza rzecz, jaką sprowadzę z Włoch. Oldschoolowa czarna Vespa, jaką codziennie wracam z plaży.
No i wszystkie salsy, i pulpety z melanzany, crodino...
Szykujcie się na-za-rok!
2007-08-20
2007-08-19
::fratello di bastardo
-Jedziemy na disco?
-Boli mnie głowa.
-Golnij coś.
-Jedziemy!
Disko ponad wszystko.
Jest fajnie, mam przyjaciół.
-Jedziesz z nami do Ferrary?
Ferrara sotto le stelle.
Szczęśliwy człowiek.
Szczęśliwa ja.
Spóźniona do pracy, ale co tam.
Zapomniałabym się pochwalić:
zostałam wybrana Miss Cudzoziemek.
Przyjechała Sorella di Lucca.
Christiano- jedyny mężczyzna świata, o którego bysmy się pozabijały- w ciągu ostatnich 4 lat zmontował dwójkę dzieci.
Japoniec dalej jest mną zainteresowany.
Luigi chyba miał MAŁĄ stłuczkę.
Wiem już wszystko o koncesjach, sanepidzie, otwieraniu knajp.
Za rok nadciągniemy z hukiem!
-Boli mnie głowa.
-Golnij coś.
-Jedziemy!
Disko ponad wszystko.
Jest fajnie, mam przyjaciół.
-Jedziesz z nami do Ferrary?
Ferrara sotto le stelle.
Szczęśliwy człowiek.
Szczęśliwa ja.
Spóźniona do pracy, ale co tam.
Zapomniałabym się pochwalić:
zostałam wybrana Miss Cudzoziemek.
Przyjechała Sorella di Lucca.
Christiano- jedyny mężczyzna świata, o którego bysmy się pozabijały- w ciągu ostatnich 4 lat zmontował dwójkę dzieci.
Japoniec dalej jest mną zainteresowany.
Luigi chyba miał MAŁĄ stłuczkę.
Wiem już wszystko o koncesjach, sanepidzie, otwieraniu knajp.
Za rok nadciągniemy z hukiem!
2007-08-18
***Non me lo so spiegare
Chyba przeszłam rzekę albo kopnęłam w kalendarz.
Trzeci dzień bez snu prawie...
I ja nie jestem zmęczona.
Anett dzisiaj zmusiła mnei do pójścia do domu. Przeprowadziłam też budującą rozmowę z Roberto:
-spałam 3 godziny w ciągu ostatnich 3 dni,
-ja 5
-ale chyba nic mi nie jest, oduczyłam się sypiać
-ja też się dobrze czuję, jakoś tak lepiej jak nie śpię
W tej części świata naprawdę się nie sypią. Miraculum!
Oraz trochę mniej budującą rozmowę z moim małym szefem:
-co tak skaczesz, zwariowałaś dzisiaj? jakaś ty Brava Ragazza! sprzątasz, uzupełniasz lodówki, no jak nigdy
-spałam godzinę po 3 piwach wczoraj, dokładnie od 7-mej do 8-mej,
-co tyś brała???? przestań się rzucać!
Anett przywieziemy do Polski zapas tutejszej CocaColi?
chyba działa
Anett zmusiłą mnie dzisiaj do pójścia spać, więc idę zaraz liczyć barany
Ok Aett, zadzwoń koło północy, wątpię żebym dłużej wytrzmała z zamkniętymi oczami.
Trzeci dzień bez snu prawie...
I ja nie jestem zmęczona.
Anett dzisiaj zmusiła mnei do pójścia do domu. Przeprowadziłam też budującą rozmowę z Roberto:
-spałam 3 godziny w ciągu ostatnich 3 dni,
-ja 5
-ale chyba nic mi nie jest, oduczyłam się sypiać
-ja też się dobrze czuję, jakoś tak lepiej jak nie śpię
W tej części świata naprawdę się nie sypią. Miraculum!
Oraz trochę mniej budującą rozmowę z moim małym szefem:
-co tak skaczesz, zwariowałaś dzisiaj? jakaś ty Brava Ragazza! sprzątasz, uzupełniasz lodówki, no jak nigdy
-spałam godzinę po 3 piwach wczoraj, dokładnie od 7-mej do 8-mej,
-co tyś brała???? przestań się rzucać!
Anett przywieziemy do Polski zapas tutejszej CocaColi?
chyba działa
Anett zmusiłą mnie dzisiaj do pójścia spać, więc idę zaraz liczyć barany
Ok Aett, zadzwoń koło północy, wątpię żebym dłużej wytrzmała z zamkniętymi oczami.
2007-08-17
**LO VAGABONDO
Io Vagabondo
e nel cielo della vita volerò
ma, un bimbo che ne sa
sempre azzurra non può essere l'età.
Poi, una notte di settembre mi svegliai
il vento sulla pelle
sul mio corpo il chiarore delle stelle
chissà dov'è casa mia
e quel bambino che giocava in un cortile
io, vagabondo che sono io
vagabondo che non sono altro
soldi in tasca non ne ho
ma lassù mi è rimasto Dio...
Si, la strada è ancor là
un deserto mi sembrava la città
ma un bimbo che ne sa
sempre azzurra non può essere l'età.
Poi una notte di settembre me ne andai
il fuoco di un camino
non è caldo come il sole del mattino
chissà dov'era casa mia
e quel bambino che giocava in un cortile
io, vagabondo che sono io
vagabondo che non sono altro
soldi in tasca non ne ho
ma lassù mi è rimasto Dio
vagabondo che sono io.
To chyba nie wymaga tłumaczenia.....w wolnym:
Kto wie gdzie jest mój dom...
zostaw mnie Boze w spokoju...
jestem podróżnikiem i nikim innym....
Anett don Vagabondo.
***TOGLI LE TUE MANI CALDI
Tiziano Ferro
Non me lo so spiegare
Un po' mi manca l'aria che tirava
O semplicemente la tua bianca schiena..nananana
E quell'orologio non girava
Stava fermo sempre da mattina a sera.
come me lui ti fissava
Io non piango mai per te
Non farò niente di simile...nononono
Si, lo ammetto, un po' ti penso
Ma mi scanso
Non mi tocchi più
Solo che pensavo a quanto è inutile farneticare
E credere di stare bene quando è inverno e te
Togli le tue mani calde
Non mi abbracci e mi ripeti che son grande,
mi ricordi che rivivo in tante cose...nananana
Case, libri, auto, viaggi, fogli di giornale
Che anche se non valgo niente perlomeno a te
Ti permetto di sognare
E se hai voglia, di lasciarti camminare
Scusa, sai, non ti vorrei mai disturbare
Ma vuoi dirmi come questo può finire?
Non melo so spiegare
Io no me lo so spiegare
La notte fonda e la luna piena
Ci offrivano da dono solo l'atmosfera
Ma l'amavo e l'amo ancora
Ogni dettaglio è aria che mi manca
E se sto così..sarà la primavera..
Ma non regge più la scusa...
Solo che pensavo a quanto è inutile farneticare
E credere di stare bene quando è inverno e te
Togli le tue mani calde
Non mi abbracci e mi ripeti che son grande,
mi ricordi che rivivo in tante cose...nananana
Case, libri, auto, viaggi, fogli di giornale
Che anche se non valgo niente perlomeno a te
Ti permetto di sognare..
Solo che pensavo a quanto è inutile farneticare
E credere di stare bene quando è inverno e te
Togli le tue mani calde
Non mi abbracci e mi ripeti che son grande,
mi ricordi che rivivo in tante cose...nananana
Case, libri, auto, viaggi, fogli di giornale
Che anche se non valgo niente perlomeno a te
Ti permetto di sognare
E se hai voglia, di lasciarti camminare
Scusa, sai, non ti vorrei mai disturbare
Ma vuoi dirmi come questo può finire?
Hmmmmm....własnie Mimo dzięki za upieczenie rogalika o 7-mej rano:)
Anett rok w palizzi marina? a kto nam potem pomoże wrócić do normalności?
juhaaaaaaa, zostajemy w "pupie świata" na rok:D
::karaoke
Zapomniałabym.
Hit hitów.
Vasco Rossi.
Respiri piano per non far rumore
ti addormenti di sera
e ti risvegli col sole
sei chiara come l'alba
sei fresca come l'aria
diventi rossa se qualcuno ti guarda
e sei fantastica quando sei assorta
nei tuoi problemi
nei tuoi pensieri
ti vesti svogliatamente
non metti mai niente che possa attirare attenzione
un particolare
solo per farti guardare ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Respiri piano per non far rumore
ti addormenti di sera
e ti risvegli col sole
sei chiara come l'alba
sei fresca come l'aria
Diventi rossa se qualcuno ti guarda
e sei fantastica quando sei assorta
nei tuoi problemi
nei tuoi pensieri
E con la faccia pulita cammini per strada
mangiando una mela ,,,,,,,,,,,,,,,,
E con la faccia pulita cammini per strada
mangiando una mela
coi libri di scuola
ti piace studiare
non te ne devi vergognare
E quando guardo con quegli occhi grandi
forse un po' troppo sinceri sinceri
si vede quello che pensi
quello che sogni
E qualche volta fai pensieri strani...
con una mano una mano ti sfiori
Tu sola dentro una stanza
e tutto il mondo fuori!!!
e tutto il mondo fuori!!!
Hit hitów.
Vasco Rossi.
Respiri piano per non far rumore
ti addormenti di sera
e ti risvegli col sole
sei chiara come l'alba
sei fresca come l'aria
diventi rossa se qualcuno ti guarda
e sei fantastica quando sei assorta
nei tuoi problemi
nei tuoi pensieri
ti vesti svogliatamente
non metti mai niente che possa attirare attenzione
un particolare
solo per farti guardare ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Respiri piano per non far rumore
ti addormenti di sera
e ti risvegli col sole
sei chiara come l'alba
sei fresca come l'aria
Diventi rossa se qualcuno ti guarda
e sei fantastica quando sei assorta
nei tuoi problemi
nei tuoi pensieri
E con la faccia pulita cammini per strada
mangiando una mela ,,,,,,,,,,,,,,,,
E con la faccia pulita cammini per strada
mangiando una mela
coi libri di scuola
ti piace studiare
non te ne devi vergognare
E quando guardo con quegli occhi grandi
forse un po' troppo sinceri sinceri
si vede quello che pensi
quello che sogni
E qualche volta fai pensieri strani...
con una mano una mano ti sfiori
Tu sola dentro una stanza
e tutto il mondo fuori!!!
e tutto il mondo fuori!!!
::you never know
Nowinki z życia sympatycznych grubasków:
nauczyłyśmy się biegle mówić po czesku, spędzając godziny w barze u Luigiego. Mamy cudowna pracę w towarzystwie gangsterów i tancerki Go-go.
Ja podobno wyglądam jak aniołek, ale mam duszyczkę diabła. Iza za to niewiele mówi, na szczęście udało i się wyjaśnić po włosku, że ona myśli za nas dwie a w przerwach podsypia- w końcu musi się wyspać przed pracą.
Izzi sypia po dwie godiny dziennie, ja jestem nieco uprzywilejowana: sypiam pięć h na dobę.
Ja i Florian- to zamierzchłe czasy. Cóż, niektórzy zostali stworzeni do bycia singlem. Mówię tutaj nie tylko o sobie, Izzi?
Mój brat już mi zapowiedział, że zapozna mnie z jakimś szwedzkim baronem czy księciem, nie jestem pewna.
Obliczyłam, że po 6 miesiącach pracy u gangsterów mogłybysmy otworzyć naszą wymarzoną knajpę w Krakowie, choć oznaczałoby to rezygnację z podróży dookoła Europy.
Palizzi to Europa w przekroju, więc kto wie?
-Chcecie rogalika?
-Nie!
-Luigi, zamów im rogaliki!
-Nie chcemy rogalików, idziemy do domu.
-Chrissssssti! Dwa rogaliki, weź dwa różne, dla dziewczyn. Na wynos.
-Nie chcemy rogalików.
-Tylko cieplutkie, Christi. Odwieźć was do domu?
12 pkt dla Roberto i Angelo- za wczorajszy wieczór.
Izzi, idź spać, dziś jest Festa w Palizzi Superiore.
Zamykamy bułki z kiełbasą i jedziemy do Saaaaan Pasquale!
nauczyłyśmy się biegle mówić po czesku, spędzając godziny w barze u Luigiego. Mamy cudowna pracę w towarzystwie gangsterów i tancerki Go-go.
Ja podobno wyglądam jak aniołek, ale mam duszyczkę diabła. Iza za to niewiele mówi, na szczęście udało i się wyjaśnić po włosku, że ona myśli za nas dwie a w przerwach podsypia- w końcu musi się wyspać przed pracą.
Izzi sypia po dwie godiny dziennie, ja jestem nieco uprzywilejowana: sypiam pięć h na dobę.
Ja i Florian- to zamierzchłe czasy. Cóż, niektórzy zostali stworzeni do bycia singlem. Mówię tutaj nie tylko o sobie, Izzi?
Mój brat już mi zapowiedział, że zapozna mnie z jakimś szwedzkim baronem czy księciem, nie jestem pewna.
Obliczyłam, że po 6 miesiącach pracy u gangsterów mogłybysmy otworzyć naszą wymarzoną knajpę w Krakowie, choć oznaczałoby to rezygnację z podróży dookoła Europy.
Palizzi to Europa w przekroju, więc kto wie?
-Chcecie rogalika?
-Nie!
-Luigi, zamów im rogaliki!
-Nie chcemy rogalików, idziemy do domu.
-Chrissssssti! Dwa rogaliki, weź dwa różne, dla dziewczyn. Na wynos.
-Nie chcemy rogalików.
-Tylko cieplutkie, Christi. Odwieźć was do domu?
12 pkt dla Roberto i Angelo- za wczorajszy wieczór.
Izzi, idź spać, dziś jest Festa w Palizzi Superiore.
Zamykamy bułki z kiełbasą i jedziemy do Saaaaan Pasquale!
2007-08-15
::5 times in one night
JohnB
Up all night.
Wygrana, wygrana, wygrana!
Ferragosto!
Da się spać dwie godziny.
Znależć dwóch chłopaków jednego wieczoru.
sms: Cześć, tu Gianfranco.
Kilka puntów za imię na pewno dostanie.
Zaliczyłam pierwsze giro na Vespie. Gonię Izzi, Izzi potrafi już nawet prowadzić Vespę.
Wczoraj nie zrobiłam nic w pracy. Chodzą słuchy, że jestem kelnerką idealną. Teraz mogę jechać na opinii.
-Widzimy się o szóstej na rogaliku?
-No jak chcecie, ale idźcie już, chcemy zamykać.
Ferragosto.
Takie coś może istnieć tylko tutaj.
Jak można połączyć Natale Party (Bożonarodzeniowa Dyskoteka ze śniegiem) z Lanym Poniedziałkiem?
Wystarczy znaleźć się o czwartej rano w Barze Plaza.
Spotkać Luigiego, który zapamiętale polewa wszystkich gumową tubą.
To wcale nie było śmieszne.
Gianfranco: -Chcesz jechać się przebrać? Możemy wrócić.
Ja: -Nie, no co ty, jak pojadę to zasnę. Nie mogę dziś zasnąć.
-??
-No, na dziewiątą idę z Izą do pracy. Jutro jest ferragosto, może jej się przydam.
-Zwariowałaś? Jest piąta.
-No, możemy wypić jeszcze jedno piwo w takim razie. Kto idzie do baru?
Czeszki: -Vielkie?
My: -Ogromne!
Giancarlo: -Pacce! Dla mnie piccola!
Ja: -Zimno mi, wejdziemy do środka?
GC: -Zwariowałaś? Tam jest aria condicionata.
Ja: -I dobrze, szybciej wyschnę.
Szósta. Opłaca nam się kłaść?
Dziewiąta. Dziarskim krokiem idziemy do Night Life Pub.
-Ty się tak nie ciesz, wieczorem pracujesz ze mną. Wieczorem dopiero wygramy.
Ferragosto w Da Gianni znaczyło tyle: dwa stoliki. Dwadzieścia osób na obiedzie i 5 euro napiwków, co oznacza DWA (!) piwwwska u luigiego (tak tanio, bo mamy specjalne sconti).
To co, dzisiaj też nie śpimy?
RJD2, Making days longer.
It's nice hear your voice again
I've waited all day long, even wrote a song for you
It's strange the way you make me feel,
with just a word or two
I'd like to do the same for you
Up all night.
Wygrana, wygrana, wygrana!
Ferragosto!
Da się spać dwie godziny.
Znależć dwóch chłopaków jednego wieczoru.
sms: Cześć, tu Gianfranco.
Kilka puntów za imię na pewno dostanie.
Zaliczyłam pierwsze giro na Vespie. Gonię Izzi, Izzi potrafi już nawet prowadzić Vespę.
Wczoraj nie zrobiłam nic w pracy. Chodzą słuchy, że jestem kelnerką idealną. Teraz mogę jechać na opinii.
-Widzimy się o szóstej na rogaliku?
-No jak chcecie, ale idźcie już, chcemy zamykać.
Ferragosto.
Takie coś może istnieć tylko tutaj.
Jak można połączyć Natale Party (Bożonarodzeniowa Dyskoteka ze śniegiem) z Lanym Poniedziałkiem?
Wystarczy znaleźć się o czwartej rano w Barze Plaza.
Spotkać Luigiego, który zapamiętale polewa wszystkich gumową tubą.
To wcale nie było śmieszne.
Gianfranco: -Chcesz jechać się przebrać? Możemy wrócić.
Ja: -Nie, no co ty, jak pojadę to zasnę. Nie mogę dziś zasnąć.
-??
-No, na dziewiątą idę z Izą do pracy. Jutro jest ferragosto, może jej się przydam.
-Zwariowałaś? Jest piąta.
-No, możemy wypić jeszcze jedno piwo w takim razie. Kto idzie do baru?
Czeszki: -Vielkie?
My: -Ogromne!
Giancarlo: -Pacce! Dla mnie piccola!
Ja: -Zimno mi, wejdziemy do środka?
GC: -Zwariowałaś? Tam jest aria condicionata.
Ja: -I dobrze, szybciej wyschnę.
Szósta. Opłaca nam się kłaść?
Dziewiąta. Dziarskim krokiem idziemy do Night Life Pub.
-Ty się tak nie ciesz, wieczorem pracujesz ze mną. Wieczorem dopiero wygramy.
Ferragosto w Da Gianni znaczyło tyle: dwa stoliki. Dwadzieścia osób na obiedzie i 5 euro napiwków, co oznacza DWA (!) piwwwska u luigiego (tak tanio, bo mamy specjalne sconti).
To co, dzisiaj też nie śpimy?
RJD2, Making days longer.
It's nice hear your voice again
I've waited all day long, even wrote a song for you
It's strange the way you make me feel,
with just a word or two
I'd like to do the same for you
2007-08-13
::ZDJĘCIA!
http://s191.photobucket.com/albums/z39/annizzi/
Proszę oglądać od tyłu.
W końcu wpadłam na to, w jaki sposób mogę pokazać wam wszystkie zdjęcia.
Proszę oglądać od tyłu.
W końcu wpadłam na to, w jaki sposób mogę pokazać wam wszystkie zdjęcia.
::how i could just kill a man?


maybe tomorrow
Way back home?
W naszym słowniku nie ma czegoś takiego.
Way back home istnieje tylko w piosence Stereophonics, o wiele mówiącym tytule: Maybe Tomorrow.
Decyzje zostały podjęte. Najważniejsza: dziś znów spijamy się na złośliwo. Zaliczyłam pierwszą kłótnię z moim chłopakiem. Fajnie, nie?
Nie jestem w stanie zrozumieć, komu tym razem odbiło?
Wczoraj było fajnie.
Ze skrzynki smsowej:
Izzi: !@#$% Ja płacę jak do ciebie piszę zacznij mi polewać, rychtuję szpachling, jestem najgrubszy na świecie, od jutra insalata.
Tak, smakuje nam kuchnia kalabryjska, jeśli o to pytacie.
Ja: -To co to jest, ta melanzana?
Ale: -No te plasterki, jecie to od miesiąca przecież.
Ja: -No ale jak to wygląda surowe?
Ale: -Brązowe, fioletowe, jak melon.
Bakłażan. W bakłażanie nasza siła. W bakłażanie tajemnica.
Po przyjeździe do Polski zmontuje wam Bakłażan Party. Umiem przyrządzić bakłażana na sto jeden sposobów. I nadziewane papryczki.
-No i tam się pakuje jajko, nie?
-Jajko?
-Uovo?
-Jajko?! To jest MOZARELLA! Kalabryjska.
-Ta z mleka bawolego?
-Ta sama.
Ja już nie chcę wiedzieć, co jem.
Jestem tym, co jem?
Umieram ze śmiechu.
Izzi, nie przejmuj się rachunkami na 2000 zł. Ja też mam casino. Tylko popatrz.
Moja korespondencja.
Ja 17:02:30
otworz
fratello 17:02:44
wszystkie
fratello 17:02:44
?
Ja 17:02:52
no
Ja 17:02:56
ile mam gdze zaplacic
fratello 17:03:42
z ing masz rozliczenie emerytalnego
Ja 17:03:51
spoko
Ja 17:03:54
ile mam?
fratello 17:04:14
z for net wezwanie do zaplaty 65,90 zl
fratello 17:04:21
do ing
Ja 17:04:35
co to jest for net???
fratello 17:04:42
windykacja
Ja 17:04:46
COOOO? z czego?
fratello 17:04:50
z ing
Ja 17:05:00
ING?! jak windykacja?
fratello 17:05:09
ta
Ja 17:05:22
co tam jest napisane, za co niby?
fratello 17:05:25
i figurujesz w kreajowym rejestrze dluznikow i osob niewyplacalnych
Ja 17:05:35
spoko ale ZA CO?
fratello 17:05:43
dzialajac z umocowania do wierzyciela miejska biblioteka bla bla
Ja 17:05:50
hahahahahahahhahahahaha
Ja 17:05:52
no pieknie
Ja 17:05:58
podaj mi numer konta
fratello 17:06:10
wzywa do natychmiastowego uiszczenia oplaty, w innym badz wypadku proces windykacji sprowadzi sie do postepowania sadowego
Ja 17:06:20
spoko
Ja 17:06:27
podaj mi numer konta i adres to to zaplace
fratello 17:07:20
polkomtel
fratello 17:07:26
do zaplaty 269,90
Miejska Biblioteka Publiczna?
Ooooops?
Ale ZA CO?
Izon, sms:
Nadciągnę koło 24, zacznij polewać, spijmy się na cattivo.
oto tipsy co mają rysunek disney`owskich bajek
2007-08-12
::una ragazza veramente bella
No nie piszę, nie piszę, ale jak mam pisać, posiadając 15 minut wolnych w trakcie dnia, kiedy to przysypiam zerkając na budzik?
O, właśnie dzwoni.
Sabato sera jest święte. Nie można nie iść na disko. Disko? Disko ponad wszystko.
Jeste ekstra, MAM PRZYJACIÓŁ!
Umiem też czytać czeskie Cosmopolitam, co więcej, rozumiem wszystko.
Dziś odwiózł mnie do domu mój adorator, Japoniec. Z dumą przyznaję, że rozwaliłam się na przednim siedzeniu czerwonego Mini Coopera S i nie odezwałam się do niego ani słowem. Siostra mojego szefa wczoraj mi wyznała, że w końcu się zaaklimatyzowałam, no i że czas znaleźć sobie chłopaka. To chyba z tej okazji pojechałyśmy zasalutować znajomym w Sole Nero. Wpakowaliśmy się w 7 osób do samochodu, prowadził wcięty Davide, my popiskiwałyśmy, on prawie nas zabił. Wjechaliśmy w jakiś rów, ale nie mówcie Izie, chyba by mnie więcej nie puściła.
Trochę wcześniej rozgniewany Roberto powiedział mi:
-Więcej z tobą nie rozmawiam. I dodał gazu.
Później cały wieczór siedział naprzciwko mnie i błagał o wybaczenie wzrokiem.
Drugi Roberto- ten, co to ma wannę z hydromasażem i chce się żenić- wyznał mi miłość.
-Ja się zakochałem w twoich oczach.
Aha, jasne, chybaś pan zwariował, panie Robi, ale gdzie ta wanna?
Po 3 miesiącach fajnie byłoby się w końcu wykąpać. Nie zrozumcie mnie źle, nie żebyśmy jakoś specjalnie śmierdziały czy coś, no ale wanna?
Aaaa, wczoraj była pogadanka o żółwiach, spiłam 18letnią Holenderkę, powiedziała, że dziś też przyjdzie. Wiem już wszystko o żółwich gniazdach.
Sole Nero.
Copacabana, coś w tym stylu. Disko na środku plaży, z specjalnie wydzielonym podeścikiem na bar.
Uczyłyśmy się wczoraj robić drinki. Mój nazywa się fra-ane-gola, składa się z vodki fragola, syropu fragola, ginu i czegoś tam jeszcze, nie pamiętam, chwilę przed wymysleniem go zrobiłam pierwszego long island w moim życiu. Chyba lekko zbyt mocnego.
(Coś mi się poprzestawiało z moim polskim, no nie?)
Siostra mojego szefa zaproponowała mi pracę, ale coś też pokrzykiwała o striptizie za barem, nie mogę się doczekać przyszłego lata!
Co jeszcze z nowości?
Dalej się nie przekonałam do jedzenia ciepłych rogalików o 7 rano. Nie ma szans, chłopaki.
Dzisiaj muszę iść spać wcześniej. Jutro zamierzam cały dzień pracować nad moją bronzaturą.
Aaaaaa, wczoraj spotkała mnie przykra niespodzianka. Jest taki jeden, co to mi się podoba. Myśłałam, że ja jemu też.
Wczoraj przyszedł jego domniemany syn.
Niespodzianka była taka, że syn mi się też podobał.
Obaj odpadli w przedbiegach.
Izzi, czy ty coś pisałaś o tym, że sTe obiecał znaleźć nam chłopaków?
No, powiedział też, że jesteśmy wybredne.
Jasne, Angelo i roberto czekali na nas 5 godzin. 5 bitych godzin.
Wszystkie buty mi się popsuły. Mamusiu, doślij no trochę piniądza. Wypadałoby fare shopping, może pojutrze?
Co do naszych kontaktów z mafią- jestem sławna. Wczoraj w Sole Nero jakiś mężczyzna zapytał Ale, czy to ja jestem tą dziewczyną, której Luigi chciał wsadzić 30 euro napiwku za koszulkę?
Tak, to cały czas ja. I reaguję już na wszystkie imiona. Ane, Anette, Anet, Ana, Anabela...etc, etc.
Izzi ma rację, dla nich to musi być niezły ubaw, kiedy my się przedstawiamy.
Aneta to taka "maciupka Anna", Izabela to "Piękna Iza.
Wrócę niebawem, czeka mnie kolejny ciężki dzień polewania winiaka, popijania winiaka, rzucania zamówień na bułki z kiełbasą (w moim wolnym tłumaczeniu).
Znów muszę się pochwalić. Na ostatniej feście poznałam jakiegoś sławnego cantante, moim zdaniem wyglądał jak quasi-transwestyta, miał rozmazany makijaż i usta pomalowane na czerwono. Sympatyczny mężczyzna.
Jeszcze 2 tygodnie. Izzi, staraj się nie zwariować bo tylko ty zostałaś normalna.
Cywilizacjo, wracamy!
Miiiiiiilano!
O, właśnie dzwoni.
Sabato sera jest święte. Nie można nie iść na disko. Disko? Disko ponad wszystko.
Jeste ekstra, MAM PRZYJACIÓŁ!
Umiem też czytać czeskie Cosmopolitam, co więcej, rozumiem wszystko.
Dziś odwiózł mnie do domu mój adorator, Japoniec. Z dumą przyznaję, że rozwaliłam się na przednim siedzeniu czerwonego Mini Coopera S i nie odezwałam się do niego ani słowem. Siostra mojego szefa wczoraj mi wyznała, że w końcu się zaaklimatyzowałam, no i że czas znaleźć sobie chłopaka. To chyba z tej okazji pojechałyśmy zasalutować znajomym w Sole Nero. Wpakowaliśmy się w 7 osób do samochodu, prowadził wcięty Davide, my popiskiwałyśmy, on prawie nas zabił. Wjechaliśmy w jakiś rów, ale nie mówcie Izie, chyba by mnie więcej nie puściła.
Trochę wcześniej rozgniewany Roberto powiedział mi:
-Więcej z tobą nie rozmawiam. I dodał gazu.
Później cały wieczór siedział naprzciwko mnie i błagał o wybaczenie wzrokiem.
Drugi Roberto- ten, co to ma wannę z hydromasażem i chce się żenić- wyznał mi miłość.
-Ja się zakochałem w twoich oczach.
Aha, jasne, chybaś pan zwariował, panie Robi, ale gdzie ta wanna?
Po 3 miesiącach fajnie byłoby się w końcu wykąpać. Nie zrozumcie mnie źle, nie żebyśmy jakoś specjalnie śmierdziały czy coś, no ale wanna?
Aaaa, wczoraj była pogadanka o żółwiach, spiłam 18letnią Holenderkę, powiedziała, że dziś też przyjdzie. Wiem już wszystko o żółwich gniazdach.
Sole Nero.
Copacabana, coś w tym stylu. Disko na środku plaży, z specjalnie wydzielonym podeścikiem na bar.
Uczyłyśmy się wczoraj robić drinki. Mój nazywa się fra-ane-gola, składa się z vodki fragola, syropu fragola, ginu i czegoś tam jeszcze, nie pamiętam, chwilę przed wymysleniem go zrobiłam pierwszego long island w moim życiu. Chyba lekko zbyt mocnego.
(Coś mi się poprzestawiało z moim polskim, no nie?)
Siostra mojego szefa zaproponowała mi pracę, ale coś też pokrzykiwała o striptizie za barem, nie mogę się doczekać przyszłego lata!
Co jeszcze z nowości?
Dalej się nie przekonałam do jedzenia ciepłych rogalików o 7 rano. Nie ma szans, chłopaki.
Dzisiaj muszę iść spać wcześniej. Jutro zamierzam cały dzień pracować nad moją bronzaturą.
Aaaaaa, wczoraj spotkała mnie przykra niespodzianka. Jest taki jeden, co to mi się podoba. Myśłałam, że ja jemu też.
Wczoraj przyszedł jego domniemany syn.
Niespodzianka była taka, że syn mi się też podobał.
Obaj odpadli w przedbiegach.
Izzi, czy ty coś pisałaś o tym, że sTe obiecał znaleźć nam chłopaków?
No, powiedział też, że jesteśmy wybredne.
Jasne, Angelo i roberto czekali na nas 5 godzin. 5 bitych godzin.
Wszystkie buty mi się popsuły. Mamusiu, doślij no trochę piniądza. Wypadałoby fare shopping, może pojutrze?
Co do naszych kontaktów z mafią- jestem sławna. Wczoraj w Sole Nero jakiś mężczyzna zapytał Ale, czy to ja jestem tą dziewczyną, której Luigi chciał wsadzić 30 euro napiwku za koszulkę?
Tak, to cały czas ja. I reaguję już na wszystkie imiona. Ane, Anette, Anet, Ana, Anabela...etc, etc.
Izzi ma rację, dla nich to musi być niezły ubaw, kiedy my się przedstawiamy.
Aneta to taka "maciupka Anna", Izabela to "Piękna Iza.
Wrócę niebawem, czeka mnie kolejny ciężki dzień polewania winiaka, popijania winiaka, rzucania zamówień na bułki z kiełbasą (w moim wolnym tłumaczeniu).
Znów muszę się pochwalić. Na ostatniej feście poznałam jakiegoś sławnego cantante, moim zdaniem wyglądał jak quasi-transwestyta, miał rozmazany makijaż i usta pomalowane na czerwono. Sympatyczny mężczyzna.
Jeszcze 2 tygodnie. Izzi, staraj się nie zwariować bo tylko ty zostałaś normalna.
Cywilizacjo, wracamy!
Miiiiiiilano!
2007-08-11
***BEZSENNOŚĆ (Izzi)
Właśnie coś odkryłam.
W ciągu ostatnich 60 godzin spałam 5 z przerwami na pogawędki z Anetą, co daje w sumie 4.
I nic nie biorę, czyli jednak się da;)
Oprócz przywidzeń i ogólnego osłabienia organizmu nic mi nie jest.
Ale było warto.
Dzisiaj był dzień awantur.
Awantura 1:
O 10:00 podczas porannej kawy z koleżankami z pracy pod Pub Night Life da Gianni podjezdza wielki, czarny samochód terenowy.
Wychyla się z niego głowa Mimo (tak, chyba dalej z nim jestem, sorki za powiązania mafijne) i krzyczy do mnie po włosku:
-cholera jasna, nigdy nie mogę do Ciebie przyjsc bo nie ma gdzie zaparkować! cała ulica zawalona, a ja jestem głodny, co ja mam zrobić teraz?!?!
na co ze stoickim spokojem odpowiada Edyta po polsku:
-koleś weź wyp... albo k.. nie wiem, podjezdzasz tym pociagiem i chcesz to tu zmiescic, nie ma parkingowego, zresz na wynos albo sp....?
-Edytko...ekhmmmm....on rozumie po polsku wszystko.....
-e tam, ch...rozumie, patrz jakie to tępe siedzi w tym aucie
-no właśnie rozumie, miał żonę polkę.....
Niestety sytuacji nie udało się załagodzić. Mimo obrażony odjechał z piskiem opon krzycząc:
-nie chce na wynos, chce zaparkować gdzieś
awantura 2:
Anett wczoraj umówiła nas w końcu z Angelo i Roberto na giro....niestety coś nam się pomyliło i po zamknięciu Anett Chiosko poszłyśmy prosciusieńko na piwo do Pana Mimo i jego kolegów po fachu.
Dzisiaj z obażoną miną podjechał Roberto:
-Aneta, przyjechałem Ci tylko powiedzieć, że z Tobą nie rozmawiam, czekaliśmy 5 godzin aż skończysz, a wyście zwiały. Koniec tematu. Dowidzenia.
Ups......Anett dzisiejszy wieczór sędzamy razem coś czuję....
Aaaaa i moje konotacje z mafią wyszły na jaw przed moim szefem ponieważ popołudniu podjechał główny gangster okolicy, ten sam, który rozgromił Anett Chiosko i zrobił burdę u mnei w barze, ten sam który lubi bawić się ogniem i przywitał mnie radosnym okrzykiem:
-ciao Iza, Ciao Bella, której przyjdziecie dzisiaj???
Ehhh.....to tyle bo niestety chyba schodzę.....widzę poczwórnie....
Idę spać na jakąś godzinkę, bo dzisiejszej nocy nie mogę Anett zostawić samej....
6 godzin na 72 to będzie jakis rekord?
W ciągu ostatnich 60 godzin spałam 5 z przerwami na pogawędki z Anetą, co daje w sumie 4.
I nic nie biorę, czyli jednak się da;)
Oprócz przywidzeń i ogólnego osłabienia organizmu nic mi nie jest.
Ale było warto.
Dzisiaj był dzień awantur.
Awantura 1:
O 10:00 podczas porannej kawy z koleżankami z pracy pod Pub Night Life da Gianni podjezdza wielki, czarny samochód terenowy.
Wychyla się z niego głowa Mimo (tak, chyba dalej z nim jestem, sorki za powiązania mafijne) i krzyczy do mnie po włosku:
-cholera jasna, nigdy nie mogę do Ciebie przyjsc bo nie ma gdzie zaparkować! cała ulica zawalona, a ja jestem głodny, co ja mam zrobić teraz?!?!
na co ze stoickim spokojem odpowiada Edyta po polsku:
-koleś weź wyp... albo k.. nie wiem, podjezdzasz tym pociagiem i chcesz to tu zmiescic, nie ma parkingowego, zresz na wynos albo sp....?
-Edytko...ekhmmmm....on rozumie po polsku wszystko.....
-e tam, ch...rozumie, patrz jakie to tępe siedzi w tym aucie
-no właśnie rozumie, miał żonę polkę.....
Niestety sytuacji nie udało się załagodzić. Mimo obrażony odjechał z piskiem opon krzycząc:
-nie chce na wynos, chce zaparkować gdzieś
awantura 2:
Anett wczoraj umówiła nas w końcu z Angelo i Roberto na giro....niestety coś nam się pomyliło i po zamknięciu Anett Chiosko poszłyśmy prosciusieńko na piwo do Pana Mimo i jego kolegów po fachu.
Dzisiaj z obażoną miną podjechał Roberto:
-Aneta, przyjechałem Ci tylko powiedzieć, że z Tobą nie rozmawiam, czekaliśmy 5 godzin aż skończysz, a wyście zwiały. Koniec tematu. Dowidzenia.
Ups......Anett dzisiejszy wieczór sędzamy razem coś czuję....
Aaaaa i moje konotacje z mafią wyszły na jaw przed moim szefem ponieważ popołudniu podjechał główny gangster okolicy, ten sam, który rozgromił Anett Chiosko i zrobił burdę u mnei w barze, ten sam który lubi bawić się ogniem i przywitał mnie radosnym okrzykiem:
-ciao Iza, Ciao Bella, której przyjdziecie dzisiaj???
Ehhh.....to tyle bo niestety chyba schodzę.....widzę poczwórnie....
Idę spać na jakąś godzinkę, bo dzisiejszej nocy nie mogę Anett zostawić samej....
6 godzin na 72 to będzie jakis rekord?
2007-08-10
::flo, marry me?
In many ways, they'll miss the good old days
Someday, someday
Yeah, it hurts to say, but I want you to stay
Sometimes, sometimes
When we was young, oh man, did we have fun
Always, always
Promises, they break before they're made
Sometimes, sometimes
Oh, Maya says I'm lacking in depth
I will do my best
You say you wanna stay by my side
Darlin', your head's not right
See, alone we stand, together we fall apart
Yeah, I think I'll be alright
I'm working so I won't have to try so hard
Tables, they turn sometimes
Oh, someday...
No, I ain't wastin' no more time
Someday, someday
Yeah, it hurts to say, but I want you to stay
Sometimes, sometimes
When we was young, oh man, did we have fun
Always, always
Promises, they break before they're made
Sometimes, sometimes
Oh, Maya says I'm lacking in depth
I will do my best
You say you wanna stay by my side
Darlin', your head's not right
See, alone we stand, together we fall apart
Yeah, I think I'll be alright
I'm working so I won't have to try so hard
Tables, they turn sometimes
Oh, someday...
No, I ain't wastin' no more time
2007-08-09
***EDEN


Przypominam błogie czasy kiedy Anett jeszcze nie pracowała i mogłyśmy spędzać wieczory
siedząc na dachu z winem:)
Niestety teraz musiałyśmy się przenieść z Vino di palizzi na rynek gdzie stoi Chiosko, w którym Anett pracuje.
W ciągu ostatnich kilku dni nabrałam pewności, że spanie 2 godziny na dobę kiedyś się mści.
Raz na jakiś czas trzeba przespać 14 - 16 godzin i wtedy wszystko wraca do normy, tylko że przez ten czas tyle się dzieje, że niestety znów muszę powrócić do stanu nadświadomości.
Z najnowszych ploteczek:
-nasz nowy szef JEST mafią i to nie jednoosobową...jest tam prawdopodobnie też mój chłopak, którego zaczynam się powoli bać, przychodzi co pewien czas do mnie tudzież Anett do pracy i robi koszmarną awanturę, że nie spał 3 dni i może nam zaprezentować po czym....no grazie...nie skorzystamy Mimo,
- nasz nowy niedoszły szef rozwalił Anecie budę z szynką bo nie chciała go policzyć jako dziesięciu osób, a przecież on jest wart 10, więc Anett nawet liczyć nie umie....
-wczoraj przyjechał jego Ojciec, żeby im wszystkim w tym Chiosko zagrozić...mamy zakaz zbliżania się do mafii, a miało być tak pięknie.....
-nie zostajemy tu ani dnia dłużej po sierpniu...ale tego można się domyślić z powyższego...
Wnioski są następujące:
-nie całujemy się więcej z mafiozami i nie przyjmujemy od nich zaproszeń na randki (Anett upilnujesz mnie?)
-nie wierzymy ludziom, którzy nie śpią powyżej 48 godzin,
-nie zapraszamy Pana Luigiego na sangrię (Anett to do Ciebie, pochwaliłaś się w pracy kto go zaprosił:)?)
-nie wierzymy Gianniemu, ze w okolicy nie ma mafii,
-nie śmiejemy się jak ktoś oblewa ulicę benzyną, bo następnym krokiem napewno będzie podpalenie i trzeba będzie wylecieć na ulicę i zatrzymywać samochody połową knajpy,
-nie wierzymy dziewczynie, która przez zaciśnięte zęby mówi, że praca jest fajna, a następnego dnia ucieka i ukrywa się w mojej knajpie, że naprawdę praca jest fajna,
-nie śmiejemy się w momencie gdy ktoś rozpala ognisko na środku knajpy i piecze swiniaka polewając go obficie benzyną, bo to się może źle skończyć,
-jeśli na podłogę upada karabin wielkości mojej nogi to znaczy, że w okolicy coś nie gra.....
A poza zatarczkami z mafią wszystko u nas ok i jeszcze raz wyjaśniam, ze to nie są żadne wakacje, tylko naprawdę zaczynamy życie hippisów i nigdzie nie wracamy, wiec pytania "kiedy wracacie do Polski" są bezzasadne.
Słucham sobie właśnie Erosa Ramazotti, Anett niestety w pracy rozlewa winiaki i kroi szynkę i tak się właśnie zastanawiam, czy ktoś mi pomoże jeśli znowu zjawi się Mimo i będzie się awanturował....ehhhh....liczę na Anett więc jednak wychodzę dzisiaj:)
Mały Giancarlo wracaj z tej Hiszpanii.
A tak poza konkurencją, czy ktoś mógłby nam w commentach napisać co się dzieje w Polsce, bo z wiadomości na wp jestem w stanie dowiedzieć się tylko, że Maserak ma nową dziewczynę i ktoś chce coś zdelegalizować.
Włoska rodzina Anett mówi, że tu nigdy nie było takich problemów, więc myślę, że nie powinnyśmy się przyznawać, że właśnie zdobyłyśmy nowe doświadczenie
"jak w miesiąc rozpętać wojnę rodzin mafijnych w Calabrii'.
(tak, tak nasi szefowie też się nie dorobili na budach z kanapkami otwartych 2 miesiące w roku)
Aaaaaa......kochany Mimo, skończymy jak Romeo i Julia.
::natural reggae
2007-08-08
::dolce vita

Moje koleżanki z pracy.
Mira i Ale.
Jest super,, przedstawiają mnie wszystkim i dzięki nim właśnie odkrywam najpyszniejsze likiery świata, podawane w wafelkach do lodów oblanych czekoladą.
Na drugim zdjęciu nasza ulubiona koleżanka w dniu festy St Anna, po lewej jeden z moich ulubionych kolegów- brat Enzy, który pojutrze zabiera mnie do Reggio.
Jeśli wszystko ułoży się po mojej myśli, wrócę z Panem Tatuażem.
2007-08-07
::white trash beautiful
Casa della frutta, frutteria.
Przybytek Człowieka Jajo.
Idę do pracy. Mam nadzieję, że dziś będę grzeczna i wrócę przed 7 rano.
Wakacje, wakacje.
Izzi, co napiszesz o naszych przyjaciołach?
Piętnaście punktów za zatrzaśnięcie kluczy w mieszkaniu, nawoływanie Luigiego i spędzenie godziny na schodach w stroju kąpielowym. (Syndrom torno subito)
Szkoda, że mój jedyny znajomy pojutrze wraca do Marsylii.
-You`re always welcome in my flat.
(Gdzie my to słyszałyśmy?)
-Podoba ci się Alessandro?
-Co?
-Ale, podoba ci się?
-on? On ma piętnaście lat!
-Dwadzieścia.
-E punto.
-E tam, trzy lata to nie tak dużo.
-Nie, nie podoba mi się Alessandro.
A szkoda.
Jeden z braci to eks siostry Izzi.
Drugi- obecny Izzi.
Ale jest wolny. I ja mu się podobam.
Mamo, ratunku!
2007-08-06
***JA BO ZAPOMNIAŁAM HASŁA
2007-08-04
::can you see what i see?

florian 17:34:54
skype + italy -> sucks
Ja 17:35:00
hehehehhehe
florian 17:35:13
:D
Ja 17:35:16
italy - florian -> sucks too
florian 17:35:21
but the emoticons look like crap
florian 17:35:22
hehehe
Ja 17:35:36
well, dont say a word about emots
florian 17:35:40
yes, switzerland - aneta -> not very fun either :(
Ja 17:35:44
for me they are quite cool
florian 17:35:55
not in adium...
Ja 17:36:00
right, i forgot :)
Ja 17:36:28
italy + lucca - flo -> everyday questions >>wheres your husband?<<
florian 17:36:39
yup. so you'll have to work tonight, huh?
Ja 17:36:43
mhm
florian 17:36:52
hehehe
Ja 17:36:53
and today is also disco day :D
florian 17:37:00
please say hi to him!
florian 17:37:04
and also to iza
Ja 17:37:07
sure
florian 17:37:10
wow! paaaarty
Subskrybuj:
Posty (Atom)



